A co, jeśli jesteś wyposażony do przepłynięcia oceanu, ale całe życie zadowalasz się bezpiecznym stawem?
Historia Bartka Kubkowskiego, który za piątym razem dokonał czegoś niezwykłego i przepłynął Bałtyk, stała się dla mnie obrazem tego, do czego Bóg powołuje nas duchowo. Za każdym wielkim dziełem najpierw pojawia się wizja — ale później przychodzą wiara, decyzje, przygotowanie, wytrwałość i konkretne działanie.
Biblia mówi:
„Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili” (Ef 2,10).
Bóg przygotował rzeczy, które chce zrobić również przez Ciebie. Pytanie brzmi: czy je odkryjesz? Czy rozpoznasz Jego wizję pośród własnych marzeń i pomysłów? I czy będziesz gotowy zapłacić cenę, kiedy przyjdzie czas, żeby przestać tylko marzyć i zacząć działać?
W tym nauczaniu mówię o Abrahamie, Mojżeszu i Józefie, ale także o naszej własnej historii powstania Kościoła Ulicznego — o wizji, która pojawiła się w czasie, kiedy po ludzku naprawdę niewiele przemawiało za tym, żeby ją realizować.
Bo Boża wizja nie zawsze przychodzi w dogodnym momencie. Czasami przekracza nasze możliwości, burzy wygodne życie i wymaga wyjścia poza to, co znamy. Ale właśnie tam możemy zobaczyć, co potrafi zrobić Bóg przez człowieka, który Mu uwierzy.
Może Twój staw jest już za mały.
Może Bóg pokazuje Ci ocean.
Jaką wizję włożył w Twoje serce? Co przygotował, żeby dokonało się przez Twoje życie? I jaki jest Twój następny krok?



