Jakiego jestem wyznania? Czy jestem katoliczką? Protestantką? Charyzmatyczką?
To jedno z najczęściej zadawanych mi pytań — i jednocześnie pytanie, którego długo nie lubiłam.Nie dlatego, że wstydzę się swoich korzeni. Są protestanckie, a ze względu na moją wiarę w działanie i dary Ducha Świętego mogę również określić siebie jako charyzmatyczkę.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy denominacja staje się szufladą, przez którą oceniamy drugiego człowieka.
Dla mnie najważniejsza tożsamość brzmi inaczej: jestem dzieckiem Bożym. Jezus Chrystus jest moim Zbawicielem, Bóg jest moim Ojcem, a ludzie, którzy należą do Chrystusa, są moimi braćmi i siostrami.
W tym odcinku opowiadam o swojej drodze do wiary, protestanckich korzeniach, podejściu do różnych denominacji oraz o tym, dlaczego nie chcę budować swojej tożsamości przede wszystkim na nazwie Kościoła.
Bo ostatecznie najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Do jakiego Kościoła należałeś?”
Ale: „Kim był dla Ciebie Jezus?”



