Kryzys i twórcze sposoby wychodzenia z niego

rozmowa z Bożeną ciechanowską

Kiedy spotykają nas trudne doświadczenia, to czasem mamy wrażenie, że jesteśmy jedyni na tym świecie, którzy przechodzą przez ciemną doliną. Często, jako chrześcijanie, mamy tendencję do wpadania w poczucie winy, że nie potrafimy przejść przez okres żalu wystarczająco szybko. Uginamy się pod oczekiwaniem innym, albo i swoim samym, że powinniśmy być zawsze radośni i od razu przechodzić w miejsce uzdrowienia. Jednak okres leczenia jest niezmiernie ważny, to czas kiedy Bóg prowadzi nas w naszym indywidualnym tempie i uczy nas, jak pozwalać Mu się utulić i pocieszyć.

DOBRE LINKI:

Dzisiaj rozmawiam z Bożeną Ciechanowską o radzeniu sobie z trudnymi doświadczeniami, która mogą nas przygniatać. Bożena jest trenerką, psychoterapeutką i dyrektorem Chrześcijańskiej Poradni ZOE Terapia i Rozwój oraz autorką książki “Ktoś więcej”. Po stracie męża sama zmagała się z żalem i uczyła, jak układać swoje życie od nowa. Mówimy o tym, jak przechodzić przez ciemne doliny w naszym życiu i jak doświadczać błogosławieństwa w takich sytuacjach. Co zrobić, aby doczekać się przełomu i dać Bogu przestrzeń, aby mógł uzdrawiać nasze serce.

Zasubskrybuj Tłustą Owcę!

Co tydzień dostaniesz ode mnie maila z następnym odcinkiem Podcastu oraz z najbardziej wartościowymi materiałami video. Oprócz tego moje bardzo osobiste przemyślenia i inspiracje dotyczące życia z Bogiem.

dyskusja

Co myślisz?

Zostaw swój komentarz!

Twój adres email nie będzie wyświetlany.

 

6 Komentarzy

  1. Anna pisze:

    Zgadzam się z rozmówczynią, że czasem gorzej znosić trudne chwile osobie wierzącej niż niewierzącej. Ja często tak mam. Pracuję nad tym, ale za każdym razem jestem po prostu zawiedziona Bogiem. Jedno mnie w tej wypowiedzi nurtuje. Bożena mówi, że to doświadczenie nie było od Boga (takie miała rozeznanie), że nie wszystko pochodzi od niego, tymczasem w ks. Jeremiesza bądź Izajasza Bóg mówi: “Ja stwarzam jasność i ja stwarzam ciemności….” Gdzie indziej również podkreśla, że to on jest autorem zdarzeń. W książce “Jezus mówi do Ciebie” Sarah Young Jezus są takie fragmenty: “Ja już przygotowałem dla ciebie ścieżkę dnia dzisiejszego….”, “Nie wzbraniaj się i nie uciekaj przed trudnościami. Nie są one dziełem przypadku! Wszelkie trudności to przygotowane specjalnie błogosławieństwa mające służyć twojemu dobru i błogosławieństwu…”Przyznam, że nie lubię takich rozbieżności w interpretacji, powoduje to moje wewnętrzne rozbicie. Tu Jezus mówi, i tu, ale całkiem co innego. Co więc jest prawdą? Jak Ty to postrzegasz, w co Ty wierzysz? Czy trudno Ci odróżnić, co jest dziełem Boga, a co nie…Pozdrawiam. Z Panem Bogiem. Anna

  2. Bożena pisze:

    Ogromnie dziękuję za tą cenną rozmowę 🙂 Bardzo się zgadzam z tym co powiedziała Bożenka, bo wiele lat temu nagle odeszła moja mama i ciężko to przeżyłam. Ból był tak wielki, że na początku nie umiałam nawet płakać, chciałam też być dzielna ze względu na swoje dzieci, które były z nią bardzo zżyte (mieszkaliśmy razem). Pierwsze 3 miesiące tylko chorowałam, aż wreszcie dałam sobie prawo do bólu i żałoby, nareszcie mogłam wylać morze łez, które były bardzo uwalniające 🙂 Na początku też uważałam, że jako osoba wierząca powinnam być bardziej dzielna i okazać, że nie tracę gruntu pod nogami, a to nie wyszło na dobre 🙁 Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie ❤️

  3. Katarzyna pisze:

    Bardzo pomocna dyskusja

  4. Grażyna pisze:

    Jestem pod niesamowitym wrażeniem co do formy, treści i sposobu przekazu. Pierwszy raz usłyszałam podcast Agaty. NIECH WAM PAN BŁOGOSŁAWI I STRZEŻE ❤

  5. Kazimierz pisze:

    Osobiście tak ciężkiego doświadczenia nie przeżyłem,jednak czuję w sercu jak Bożena to musiała przeżyć aby to udźwignąć,żeby móc dalej żyć. Na pewno odejście tak bliskiej osoby musi w pierwszej chwili przytłoczyć, przygnieść, i rodzi się żal do Boga, który jest dawcą życia ,ale może również je przerwać, w momencie najbardziej nieoczekiwanym.Jeżeli żyjemy to żyjemy dla Pana, jeżeli umieramy to również dla Pana, i w tym mamy jedyną nadzieję, że nie jest to życie, ani śmierć na daremne. Jest to ciężkie doświadczenie tego naszego ziemskiego życia, a w tym konkretnym przykładzie Bożenki, ale Bóg dał jej siłę,aby mogła z tego wyjść, i nadal cieszyć się pełnią życia.

  6. Ewa pisze:

    Cudowna i szczera rozmowa o kryzysie i prawu do tego, nawet kryzysie wiary. Przeszłam takie osobiste doświadczenie, gdy rozpadło się moje małżeństwo z powodu alkoholizmu i zdrady. Umierałam wewnętrznie, nie wiedziałam jak będę żyć sama. Przepłakałam wiele, wiele nocy i dni, nie widziałam sensu dalszego życia. A jednak przez ten ból zbliżyłam się do Boga i pozwoliłam by Jego Słowa mnie przeprowadziły mnie moją „ciemną dolinę” i dziś przepełnia mnie radosna wdzięczność i miłość. Już nie jestem ofiarą, nie szukam winnych. Z podniesioną głową idę przez życie czując, że jestem córką Króla zaopatrzona w Jego miłość i mocna Jego siłą. Dziękuję za tą rozmowę i dziękuję za Boże prowadzenie ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses cookies to offer you a
better browsing experience.