Służba, przyjaźń, czy... kochanie? - Agata Strzyżewska
Kim jesteś dla Boga?

Służba, przyjaźń, czy... kochanie?

Ludzie odnoszą się do Boga w przeróżny sposób. To, za kogo się uważasz w odniesieniu do Niego, ma ogromny wpływ na to, jak będziesz postępować. Sama słyszałam dziesiątki określeń na to, kim jest dla mnie Bóg, kim ja jestem dla Niego. Niektóre znajdujemy w Biblii, innych nie.

Ostatnio modne jest na przykład nazywanie Boga „szefem”. Nawet, kiedy ktoś wypowiada to określenie półżartem, bardzo wiele mówi to o jego stosunku do Pana Boga. Szefa się słucha. Polecenia szefa się wykonuje. Jeśli Bóg jest Twoim szefem, Ty jesteś jego pracownikiem. On zapewnia Ci byt.

Kiedyś rynek pracy wyglądał inaczej. Osoba „zatrudniona” dożywotnio (na czas nieokreślony) była nazywana „sługą”. Określenie to, choć w wielu językach różnicy nie widać, wcale nie oznaczało niewolnika. Sługa mógł być człowiekiem wolnym, który zdecydował się pełnić obowiązki w domu swego pana.

Sługa słucha swego pana. Wykonuje jego polecenia. A pan zapewnia mu byt.

Sługa nie wie, co czyni Pan jego.

Ale wiesz zapewne, że Bóg nie zawsze nazywa nas sługami. Dziś chciałam Cię zaprosić do rozważenia, kim jesteś dla swojego Pana. Sługą? Przyjacielem? A może… oblubienicą? Czy Pan zleca Ci jedynie określone prace, czy dzieli się z Tobą swoimi planami? A może ma dla Ciebie coś jeszcze?

To ja, Agata.

Mówca, autor, streetworker i zmieniacz świata.
Mówię i piszę o samej esencji, o życiu pełnym pasji i głębokiej relacji z Bogiem.

Z tego filmu dowiesz się:

 

  • co to znaczy być Bożym sługą
  • co Jezus miał na myśli, nazywając Apostołów przyjaciółmi
  • czy miłość Boga może przypominać miłość małżonka
  • kim Bóg chce Cię uczynić

A Ty – kim jesteś?

Kim pragniesz być?

Czy Twoje serce wyrywa się do tego, abyś był w oczach Boga kimś więcej niż tylko sługą?

A może przeciwnie – czujesz, że nie możesz być nikim ponadto?

Pamiętaj – Pan Cię potrzebuje. Takiego, jakim jesteś. Podziel się z nami Twoimi przemyśleniami!

W Boga się wierzy, wielbi się Go i czci. Ale czy możliwa jest głębsza relacja? Jest powiedziane, że mamy Go kochać wszystkimi myślami i z całej siły – to znaczy, że nasza relacja powinna być bliższa, bardziej intymna. Jak możemy pogłębić relację z Bogiem.

W naszym kraju dominuje szacunek i respekt dla Pana Boga. Szanujemy Go, ale nie zbliżamy się za bardzo. Bóg jest jakby z innej sfery – bardziej nawet niż znana osobistość. To Ktoś, do kogo nie ma się dostępu.

Nazywamy Go naszym Królem, a zatem my jesteśmy poddanymi. Otrzymaliśmy od Niego pewne przywileje, ale mamy przede wszystkim obowiązki. W wielu miejscach Biblii takie podejście prezentowane jest jako właściwe. Np. Apostoł Paweł pisze w liście do Kolosan (Kol 3,24) „Służcie Chrystusowi jako Panu!” To znaczy, że mamy Boga traktować z najwyższym respektem.

Sam Jezus nakazuje (Łk 17,10): «Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».

Mogłoby się wydawać, że Bogu bardzo odpowiada taki układ. On jest Królem, a wszyscy oddają Mu cześć. Tymczasem w Księdze Izajasza czytamy (Iz 49,6):

„To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą
dla podźwignięcia pokoleń Jakuba
i sprowadzenia ocalałych z Izraela!
Ustanowię cię światłością dla pogan,
aby moje zbawienie dotarło
aż do krańców ziemi”.

Nasza tożsamość ściśle wiąże się z tym, jak traktuje nas Bóg. A w tych słowach słyszymy, że Bóg pragnie dla nas czegoś więcej. Nie wystarcza Mu, że wierzymy, że służymy – choć oczywiście to też jest ważne. Ale On pragnie być z nami bliżej.

Bóg pragnie relacji przyjaźni.

Czytamy o tym w Ewangelii Jana (J 15, 14-15): „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego”.

Sługa nie jest wtajemniczony w plany swojego Pana, nie musi nawet rozumieć Jego celów. Tymczasem przyjaciel może usłyszeć, co myśli jego przyjaciel. Przyjaciel ma dostęp do serca.

Bóg pragnie relacji, w której nie dominuje strach, ale otwarte serce. Pragnie zbliżyć się do naszego serca. Chce dzielić się nim z nami.

W takiej relacji z Bogiem był np. Mojżesz, który potrafił bez strachu wejść w obłok, gdy wszyscy Izraelici kulili się z lęku. Ale on znał swojego Przyjaciela, bo rozmawiał z Bogiem twarzą w twarz. Mojżesz nie tylko wykonywał Boże polecenia – on miał z nim bliską relację.

Bóg zaprasza każdego z nas do przyjaźni z Nim. To jest Dobra Nowina. Nie wystarcza Mu to, że nas stworzył, ani to, że uznajemy go za Pana. On chce dzielić z nami swoje życie, swoje marzenia. I pragnie, abyśmy ze swojej strony otworzyli się tak samo.

Mogłoby się wydawać, że nie ma już nic wspanialszego od takiej przyjaźni. Tymczasem w Biblii widzimy, że to nie wszystko. Że Bóg pragnie relacji jeszcze głębszej. Czytamy o tym znowu w Księdze Izajasza (Iz 54,4-5):

„Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz,
nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia.
Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości.
I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa.
Bo małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel,
któremu na imię – Pan Zastępów;
Odkupicielem twoim – Święty Izraela,
nazywają Go Bogiem całej ziemi”.

To niesamowite – Bóg określa się mianem naszego małżonka. I w wielu miejscach w Biblii (np. J 3,27-29; Mk 2,19-20) mówi o sobie jako o Oblubieńcu, a my jesteśmy Oblubienicą.

Paweł Apostoł (Ef 5,25-32) również wspomina o tym, że relacja Kościoła z Chrystusem może być przyrównana do relacji małżeńskiej. Czyli tak, jak małżonkowie są ze sobą bardzo blisko, niczego nie mają do ukrycia, tak samo Bóg pragnie intymnej relacji ze swoim ludem.

W 2 Liście do Koryntian czytamy (2 Kor 11,2):

„Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę.”

Apostoł Paweł mówi o tym, że Bóg pragnie, abyśmy byli czyści, przygotowani do zaślubin z samym Bogiem. Czyli pragnie relacji głębszej niż przyjaźń. Pragnie nas zazdrośnie.

Ta zazdrosna miłość, w której Bóg pragnie nas dla siebie na wyłączność, widoczna jest także w Pieśni nad Pieśniami. Pogłębianie relacji z Bogiem jest Jego inicjatywą. On pierwszy pokazał swoją miłość poprzez to, co zrobił Jezus Chrystus, ale i poprzez codzienne oznaki przychylności.

A ponieważ On wychodzi z inicjatywą, pragnie naszej odpowiedzi. Chce, żeby relacja między Nim a Tobą pogłębiała się. Bóg chce ujawnić przed Tobą swoją niezmierzoną głębię. On nie chce ukrywać tego, Kim jest – chce, abyśmy Go poznawali coraz bliżej i bliżej.

Bóg pragnie naszej przemiany poprzez poznawanie Jego samego. Patrząc na Niego, czerpiemy z Jego charakteru, z Jego osobowości. Napełniamy się i otrzymujemy w ten sposób błogosławieństwo.

Bóg otwiera się i pragnie naszej otwartości. Możemy tylko zyskać, zbliżając się do Niego. Te wszystkie poziomy relacji z Bogiem są jedynie ilustracjami i często mogą występować wszystkie na raz. Bywa też, że w różnych okresach życia dominuje jedna z nich.

Wiemy też, że ostatecznym celem dla nas jest wesele Baranka. Jest to nierozerwalny związek, małżeństwo z Nim na całą wieczność. Do tego jesteśmy powołani i im więcej z tego doświadczymy tu, na ziemi, tym więcej otrzymamy błogosławieństwa i radości.

Zachęcam Cię zatem od odkrywania Boga, do przybliżania się do Niego. On tego pragnie najbardziej na świecie!

3 komentarze

  • Marian

    no cóż,po wielu przejściach w życiu,szczerze mówiąc nie wiem kim jestem.Wiem jedno,że dla Boga jestem wrogiem.Kiedyś może wierzyłem ze jestem jakimś dzieckiem Jego,wierzyłem w zbawienie.Dzisiaj sam już nie wiem w co wierzyć i jak wierzyć.Bogu same wierzenie nie wystarcza.

  • Marian

    Zbyt dużo razy go zawiodłem,a jak zawiodłem to nie warto tego by On miał mi wierzyć,nazywać mnie swoim dzieckiem czy przyjacielem.Ktoś mi powie NO DOBRA APOSTOŁ PIOTR 3 RAZY ZAPARŁ SIĘ JEZUSA…tak zgadza się,lecz nie każdy jest Piotrem i nie każdy ma taką łaskę jak Piotr.

  • renata Pawlak

    HEJ MARIAN
    TO BARDZO SMUTNE CO NAPISLALES = JEZUS POWIEDZIAL : Niech sie nie LEKA zbizyc do Mnie zadna dusza , chocby grzehy jej byly jak szkarlat.Zdroj Miloscierdzia Mego zostal otwarty na osciez wlocznia na krzyzu dla WSZYSTKICH dusz – nikogo nie wylaczylem. Jestem milscia i milosierdziem samym. = CZY TEGO CHCESZ CZY NIE = BOG CIE KOCHA ,AMEN.

Napisz komentarz