Najpierw bądź, potem działaj! - Agata Strzyżewska
... bo jesteś kimś więcej, niż myślisz.

Najpierw bądź, potem działaj!

Ludzie mają o mnie różne opinie. Niektórzy mówią, że jestem niezbyt towarzyska. Inni uważają mnie za zadufaną w sobie. Ja sama nieraz nie cenię się zbyt wysoko. A był nawet czas, gdy miałam o sobie bardzo złe mniemanie.

Dziwiłam się, że tak wiele rzeczy mi nie wychodzi. Ale czy powinnam się dziwić? Było to skutkiem tego, co myślałam na swój temat.

Jedni w takiej sytuacji popadają w kompleksy. Uciekają od innych, chowają się w domu – za książką, za ekranem.

Inni – przeciwnie – ruszają w świat, żeby udowodnić coś swoimi czynami. Ale co chcą udowodnić? Jeżeli nie wiedzą, kim tak naprawdę są, jak mogą zacząć działać i odnieść sukces?

Jeśli nie wierzysz, że jesteś coś wart – jak możesz uwierzyć, że coś osiągniesz?

Czujesz się czasem podobnie? Nie tylko Ty! Nawet w Biblii znajdujemy przykłady osób, które ceniły się zbyt nisko. Uważały się za osoby mniej wartościowe, niż w rzeczywistości były. Ale Bóg pokazał im, kim są.

Chcę opowiedzieć Ci o tym, dlaczego tak ważne jest to, kim jesteś. I dlaczego Twoja opinia o sobie samym może okazać się decydująca, gdy zaczynasz działać.

Z tego filmu dowiesz się:

  • co może być częstą przyczyną Twoich porażek i zwątpienia
  • jaki wpływ na Twoje postępowanie ma Twoja opinia sobie
  • czyją opinią powinieneś się kierować
  • dlaczego musisz wiedzieć, kim jesteś, nim zaczniesz działać

Czy udało mi się rzucić trochę światła na niektóre problemy, z którymi się zmagasz? Wierzę, że tak – bo w gruncie rzeczy wszyscy mierzymy się z tymi samymi wyzwaniami. Choć dla niektórych jest to macierzyństwo, dla innych utrzymanie rodziny, dla jeszcze innych nawet wytrwanie przy podjętych kiedyś decyzjach.

Jakkolwiek nazywa się nasze pole bitwy, potrzebujemy podobnego uzbrojenia. Jest nim nasza tożsamość, którą zna tylko Bóg. Dlatego zachęcam Cię: pozwól Mu przemawiać do Twojego serca. Uwierz w Jego opinię o Tobie. I podziel się z nami Twoimi przemyśleniami na ten temat!

Człowiek potrafi w swoim życiu dokonywać wspaniałych rzeczy, ale nasze motywacje bywają różne. Zdarza się, że przez działanie chcemy udowodnić swoją wartość, pokazać, że jesteśmy KIMŚ.

Jak mieć właściwe zrozumienie tego, kim się jest? Jak sprawić, aby nasze dokonania wypływały rzeczywiście z tego, kim jesteśmy?

Właściwe zrozumienie tego, kim się jest, może zdecydować o powodzeniu naszych działań. Niepewność powoduje, że ciągle zastanawiamy się, co ze sobą zrobić. Jak długo można czekać na właściwą chwilę, rozmyślać, planować? Możemy zestarzeć się, nim zrobimy coś z tych rzeczy, które Bóg wkłada w nasze serca.

To, jak myślimy o sobie samych, decyduje o tym, jak się zachowujemy.

Nasza wartość jest w Bogu. Jego miłość pokazuje nam, że możemy działać nie po to, aby udowodnić swoją wartość, ale właśnie w wyniku tego, że jesteśmy tyle warci. Bo nasze czyny wypływają z naszego wewnętrznego przekonania.

Nie określa nas to, co robimy, ani to, ile zarabiamy. To Bóg określa naszą wartość i dlatego możemy zarabiać pieniądze, dlatego możemy pomagać ludziom, dlatego podejmujemy pewne wyzwania.

Różni ludzie mówią i myślą o mnie różne rzeczy. Niektórzy uważają, że jestem mało towarzyska, albo zarozumiała. Moje dzieci narzekają, że zapominam różne rzeczy. Mój mąż narzeka, że zapominam włożyć kartę do aparatu. Jeszcze inni zarzucają mi, że uważam, iż zawsze mam rację.

Te wszystkie opinie krążą w mojej głowie. Ja dokładam do tego swoje opinie o osobie – często inne, ale też nie zawsze pochlebne. Wszystkie one decydują o tym, jak będę się zachowywała w codziennym życiu. Ograniczają mnie, trzymają w ramkach, z których trudno się uwolnić.

Złe myśli, które mamy w głowie, powstrzymują nas przed wartościowym działaniem.

Skoro jestem roztrzepana, nie będę zachowywała się odpowiedzialnie. Nie będę miała wszystkiego pod kontrolą, bo jestem już ograniczona opiniami o sobie. I dlatego pewne rzeczy w życiu robimy, bo uważamy, że jesteśmy w nich dobrzy. Innych unikamy, bo ktoś kiedyś powiedział, że ich nie potrafimy robić. Nawet nie podejmiemy się takiego wyzwania.

Jest gorzej, jeśli opinii negatywnych mamy tak wiele, że właściwie nic nowego nie możemy zrobić. Wydaje nam się, że do niczego się nie nadajemy. W końcu możemy popaść nawet w depresję.

Takie negatywne myśli o sobie miał Gedeon, o którym czytamy w Księdze Sędziów (Sdz 6,12-16):

I ukazał mu się Anioł Pana. «Pan jest z tobą – rzekł mu – dzielny wojowniku!» Odpowiedział mu Gedeon: «Wybacz, panie mój! Jeżeli Pan jest z nami, skąd pochodzi to wszystko, co się nam przydarza? Gdzież są te wszystkie dziwy, o których opowiadają nam ojcowie nasi, mówiąc: „Czyż Pan nie wywiódł nas z Egiptu?” A oto teraz Pan nas opuścił i oddał nas w ręce Madianitów». Pan zaś zwrócił się ku niemu i rzekł do niego: «Idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela z ręki Madianitów. Czyż nie Ja ciebie posyłam?» «Wybacz, Panie mój! – odpowiedział Mu – jakże wybawię Izraela? Ród mój jest najbiedniejszy w pokoleniu Manassesa, a ja jestem ostatni w domu mego ojca». Pan mu odpowiedział: «Ponieważ Ja będę z tobą, pobijesz Madianitów jak jednego męża».

 

Gedeon był rozgoryczony, rozczarowany Bogiem z powodu sytuacji, w jakiej znajdował się naród Izraela. Wtedy przychodzi do niego anioł, a Pan wzywa go, by wyzwolił Izraela. Ale argumenty Gedeona wskazują na to, że nie czuł się zdolny wykonać to zadanie.

Mówi, że:

  • Jest z najbiedniejszego rodu (brakuje mu pieniędzy, co tak jemu, jak i nam często wydaje się przeszkodą nie do pokonania w życiu).
  • Jest ostatnim w rodzie (nie ma pozycji, autorytetu).

W jego głowie nie mieściło się to wszystko, do czego wzywał go Pan. Nie wyobrażał sobie, jak mógłby tego dokonać.

Ale anioł mówi: „Witaj, dzielny wojowniku”. Bóg pokazuje przez to, że patrzy na Gedeona przez pryzmat tego, co ma się wydarzyć w przyszłości. Widzi w Gedeonie coś, czego ten nie dostrzega. Gedeon natomiast jest rozgoryczony. Widzi swoją beznadziejną sytuację, uważa, że nie jest w stanie niczego zrobić. Ale Bóg mówi: „Nie, jesteś dzielnym wojownikiem i ponieważ Ja będę z tobą, dokonają się przez ciebie wielkie rzeczy”.

Gdy czujemy się bezsilni, gdy wydaje nam się, że nie mamy przyszłości, Bóg pokazuje nam, jak On patrzy na całą sytuację i jak chce nas wyprowadzić z danej sytuacji. Tym samym zachęca nas, żebyśmy zaczęli myśleć tak, jak On.

Gedeon miał wybór: mógł zacząć myśleć o sobie jako o dzielnym wojowniku (zgodnie z tym, co powiedział mu Bóg), albo mógł się wycofać (zgodnie z tym, jak widział sam siebie) i nie podjąć wyzwania.

Wiemy, jak skończyła się ta historia. Dlatego wiemy, że powinniśmy uwierzyć Bogu. Wiedząc, co On o nas myśli i jak widzi naszą sytuację, możemy zacząć patrzeć na siebie Jego oczami. To jest moment, w którym zaczynamy zwyciężać. W którym wychodzimy z sytuacji, która wydawała się bez wyjścia, bez nadziei.

W każdym momencie naszego życia ważne jest, by patrzeć na siebie, na swój potencjał i swoją przyszłość Bożymi oczyma. W 2 Kor 5,17 czytamy:
„Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem”.

Jesteśmy więc nowym stworzeniem, kiedy oddajemy się w ręce Boga. Naszą przeszłość odcina On jako nieważną. Nasze pochodzenie, wpływy, zdolności, toksycznych ludzi z naszego życia – wszystko to zabiera i nazywa nas nowym stworzeniem. Mówi: „Ja jestem z tobą i gdziekolwiek cię poślę, uda się, bo Ja jestem Bogiem”.

Jeżeli podejmiemy wyzwanie i uwierzymy w te słowa, nasze życie zacznie się przekształcać.

Gedeona znamy jako dzielnego wojownika, ponieważ Bóg tak o nim powiedział, a Gedeon w to uwierzył. Zaczął on postępować według tych słów. Jeżeli zaczniemy zastępować negatywne opinie o nas tym, co mówi o nas Bóg, nasze zachowanie zmieni się drastycznie. Rzeczy do tej pory niemożliwe okażą się możliwe. Zaczniemy robić rzeczy, których kiedyś sobie nie wyobrażaliśmy. Bóg zacznie otwierać przed nami nowe drogi, poszerzać nasze horyzonty. Będziemy mogli dokonywać tego, czego chce od nas Bóg.

Ja starannie notuję wszystkie rzeczy, które na mój temat mówi Bóg. Czy to podczas osobistej modlitwy, czy przy studiowaniu Słowa Bożego, czy też, kiedy ktoś modli się nade mną, a ja przyjmę jego słowa jako pochodzące od Boga. Wszystko to zapisuję po to, żeby później do tego wracać. Czytam te słowa tak często, jak tylko mogę.

Kiedyś, gdy moje dzieci były małe, a ja byłam strasznie umęczona, czułam, że nie jestem w stanie podołać. Wtedy jednego dnia Bóg powiedział do mnie słowa: „Jestem z ciebie dumny”. Głęboko w sercu wiedziałam, że to są słowa samego Boga i zaczęłam płakać w środku. Zupełnie nie czułam, że zasługuję na Bożą przychylność; nie czułam się kimś wyjątkowym. A On powiedział, że jest ze mnie dumny! Zapisałam te słowa i dotąd wspominam z rozrzewnieniem, bo wtedy dodały mi one siły.

Bóg czasem nazywa mnie „oczkiem w głowie”, albo mówi, że „widzimy się dziś wieczorem”, mając na myśli nasz wspólny czas na modlitwie. Te słowa sprawiają, że czuję się kimś ważnym dla Niego. Czuję, że mam wtedy siłę podejmować różne trudne wyzwania.

To, co możesz zrobić najlepszego w życiu, to słuchać Boga bardziej niż ludzi. Ludzie nie kochają nas tak mocno, nie znają naszego prawdziwego potencjału, nie wiedzą, kim tak naprawdę jesteśmy. Kiedy słuchamy Boga, wypełniamy nasze serca Jego obietnicami, to wszystko, co potem robimy staje się zupełnie wyjątkowe. Wtedy stajemy się wielkimi w Bożych oczach i robimy to wszystko nie po to, by komuś zaimponować, ale dlatego, że już wiemy, iż jesteśmy wspaniali, kochani, akceptowani.

One Comment

  • Bociek

    To połączenie motywowania innych osób, zachęcanie ich do osiągania sukcesów, do zmiany życia w połączeniu z duchowością jest jak dla mnie NIESAMOWITE 🙂 TAK 3maj :

Napisz komentarz