5 wskazówek, jak żyć w relacji z Bogiem - Agata Strzyżewska
5 wskazówek

Jak żyć w relacji z Bogiem?

Każdy z nas zna historię Adama i Ewy, którzy na początku czasów żyli w rajskim ogrodzie. Dziś, kiedy podróżujemy po całym świecie, a od niejednego rajskiego ogrodu dzieli nas kilka godzin lotu samolotem, może się wydawać, że taki Raj, pełen słońca, egzotycznych drzew i łagodnych zwierząt nie jest czymś aż tak zdumiewającym.

Tymczasem, jak daleko byśmy nie lecieli, jak wiele nie wyłożylibyśmy na takie rajskie wakacje, jednego możemy Adamowi i Ewie pozazdrościć. Bliskości Boga.

Bliska relacja z Bogiem to coś, czego powinien pragnąć każdy chrześcijanin. I jest ona w Twoim zasięgu.

Bóg przechadzał się po ogrodzie. Biblia nie opowiada w szczegółach, czy często rozmawiał z pierwszymi ludźmi, ale możemy zgadywać, że tak właśnie było. Kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli, nagle ta bliskość Boga zaczęła wzbudzać u nich niepokój. Ukryli się.

W pewnym sensie większość z nas ukrywa się przed Bogiem do dziś. Ten trud jest próżny, bo Bóg widzi i słyszy wszystko. Ale jednocześnie szanuje nas. Jeśli nie chcemy Jego bliskości – nie doświadczymy jej. Tak nauczyliśmy się żyć i trudno zmienić to z dnia na dzień.

A jednak są pewne rzeczy, które możesz robić, aby żyć w bliskości z Bogiem. Posłuchaj.

Z tego filmu dowiesz się:

  • jaki stosunek do człowieka ma dziś Bóg
  • kim Bóg chce, abyśmy dla Niego byli
  • dlaczego warto zbliżyć się do Boga
  • co robić, aby żyć w bliskiej relacji z Bogiem

Czy zapłonęło w Twoim sercu pragnienie, by zbliżyć się do Boga?

Uwierz, że możesz tego dokonać!

Bóg wyciąga do Ciebie swoją dłoń, ale Ty musisz odpowiedzieć podobnym gestem.

Podziel się w komentarzu swoimi przemyśleniami: czy było dotąd coś, co powstrzymywało Cię przed zbliżeniem się do Boga? Jakie przeszkody najtrudniej pokonać? A może udało Ci się i możesz podzielić się z nami Twoimi wskazówkami?

Na ile jesteś gotowy pogłębić relację z Bogiem? On tego pragnie, ale czy Ty również?

Pan Bóg zamieszkuje cały Wszechświat. On go stworzył, skleja go, sprawia, że istnieje, że żyje. Pan Bóg istnieje w przyrodzie i można Go poznać. Wielu naukowców było ludźmi wierzącymi, ponieważ widzieli sposób, w jaki świat ten funkcjonuje. Różni fizycy, chemicy dostrzegali Boży majestat i Bożą rękę we wszystkim, co jest stworzone.

Jednak Bóg chce objawiać nie tylko swoją potęgę, ale i serce. Chce zbliżyć się do nas i chce, aby ta nasza więź opierała się na szacunku, zrozumieniu, otwartości.

Istnieją pewne stopnie bliskości, zażyłości z Panem Bogiem. Po pierwsze Bóg kocha wszystkich ludzi. W Ewangelii Jana (3, 16) jest napisane: Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Tu jest wyrażone odwieczne pragnienie Pana Boga, aby każda osoba została zbawiona i była z Nim razem w Niebie.

Pan Bóg pragnie, aby każde Jego dziecko poznało Go, przyjęło jako Ojca. On kocha wszystkich, jednak nie każdy ma z Nim relację. Drugim stopniem zażyłości jest właśnie to, że możemy stać się Bożymi dziećmi. Możemy zostać adoptowani i stać się częścią Jego rodziny w Bożym Królestwie. To od nas zależy, czy przyjmiemy zbawienie od Jezusa Chrystusa. Czy chcemy być bliżej Boga. Czy będziemy chcieli przeżyć nawrócenie i napełnienie Duchem Świętym.

W Księdze Joela jest napisane, że Pan Bóg chce wylać swojego Ducha:
I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Jo 3,1

Bóg zrobił już to – po raz pierwszy w dniu Pięćdziesiątnicy. I nadal robi to względem każdej osoby, która uwierzy w Jezusa i w Jego dzieło na krzyżu.

To proroctwo mówi o tym, że Bóg pragnie zamieszkać w człowieku. Nie chce być Bogiem stojącym gdzieś obok, do którego trzeba nieustannie podchodzić, odchodzić, podchodzić… On pragnie zamieszkać w nas, pragnie się stać Emmanuelem, czyli „Bogiem z nami”.

Bóg pragnie być w nas, nie gdzieś daleko. Dzięki temu może komunikować się z nami, mówić do nas, objawiać nam swoje zamysły i swoją mądrość.

Bóg pragnie nie tylko, abyś był Jego dzieckiem, ale także Jego uczniem, naśladowcą. To jest trzeci poziom intymności z Panem Bogiem. Gdy Jezus powoływał uczniów, wybrał siedemdziesięciu dwóch, którzy mieli chodzić z Nim i obserwować to, co robił. Ta grupa, to byli naśladowcy. Zdecydowali się oni porzucić swoje dotychczasowe zajęcia, aby patrzeć na swojego Mistrza i go naśladować.

Jezus pragnął, aby Boża obecność dotykała tych siedemdziesięciu dwóch w większym stopniu. Wybierając ich, prawdopodobnie kierował się tymi samymi kryteriami, jakimi kierował się Bóg, gdy wybierał króla dla Izraela i wybrał Dawida. Bóg patrzy na serce: na naszą gotowość i otwartość. Jego wybór polega na tym, że objawia się tym, którzy Go szukają. Którzy pragną Go mocniej.

W Starożytności znany był taki model szkoły, gdy uczeń przychodził do mistrza (lub mistrz wybierał uczniów) i nawiązywali głęboką więź. Razem pracowali, chodzili w różne miejsca, czasem nawet razem mieszkali. Dzięki temu uczeń miał możliwość obserwowania mistrza w różnych sytuacjach życiowych.

W identyczny sposób Jezus zawęził grono najbliższych uczniów do dwunastu – znanych jako Apostołowie. Oni mieli żyć najbliżej Jezusa, patrzyć na każdy Jego ruch, obserwować jak się zachowuje, jak dokonuje cudów, w jaki sposób modli się, spędza czas z Bogiem. Ta zażyłość sprawiła, że Apostołowie mieli potem dużo więcej do powiedzenia na temat Jezusa i Jego życia, niż inni uczniowie. Apostołowie wybudowali fundament, na którym potem Kościół mógł się rozwijać; niektórzy z nich napisali Ewangelię, Słowo, które teraz jest czytane i utwierdza nas w wierze.

Wśród tych dwunastu było trzech, którzy byli dopuszczeni jeszcze bliżej pewnych doświadczeń, które przechodził Jezus, a które nie były dostępne dla pozostałych uczniów. Jezus zabrał trzech Apostołów na Górę Przemienienia i tam pokazał siebie w pełnej chwale, pokazując w jaki sposób Jego Królestwo będzie promieniowało swoją chwałą i potęgą. Tych trzech uczniów było dopuszczonych do pewnych sekretów, o których inni nie mieli pojęcia.

Prawdopodobnie tych trzech uczniów było szczególnie zainteresowanych. Szczególnie poszukiwali Bożej prawdy, Bożej obecności i wykazywali chęci do tego, aby Jezus mógł zabrać ich w miejsca i do sytuacji, które były zupełnie wyjątkowe.

Wiemy jednak, że ulubionym uczniem Jezusa był Jan. To on podczas uczty kładł głowę na piersi Jezusa, miał wgląd w pewne tajemnice i pewne słowa, które można było usłyszeć jedynie szeptem.

Czasami możemy zrozumieć Pana Boga, jeśli zbliżymy się dostatecznie blisko. Niektóre rzeczy Bóg objawia tylko tym, którzy mają odwagę zbliżyć się najbardziej.Którzy zostawiają wszystko, aby usłyszeć Boga lepiej, aby ich życie zostało przemienione.

Ewangelia napisana przez Apostoła Jana jest zupełnie inna, niż pozostałe trzy Ewangelie synoptyczne. Charakteryzuje się wyjątkowym podkreśleniem tego, że Bóg jest miłością, że Bóg przyszedł pokazać swoje serce i to, jaki jest naprawdę. Jego miłość do świata i pragnienie, aby ludzkość była zbawiona, jest tam w szczególny sposób objawiona. To nie przypadek – Jan rozumiał Jezusa lepiej, niż jakikolwiek inny Apostoł. Był bliżej, słyszał więcej, rozumiał więcej – miał większe objawienie, jaki jest Bóg.

Wiemy o tym, że Jezus kochał wszystkich ludzi, że odnosił się ze szczególną miłością do swoich Apostołów, ale tylko o Janie było powiedziane, że był to uczeń, którego miłował Jezus. To miano został dane jedynie Janowi, ponieważ Jezus widział w nim coś, czego nie było w innych uczniach.

Chciałabym być takim człowiekiem. Chciałabym być człowiekiem, który jest dostatecznie blisko, aby Jezus mógł do mnie szeptać, aby Bóg mógł objawiać swoje tajemnice.

Bóg od zawsze pragnął być bliżej człowieka. Jezus powiedział, że nie nazywam was już sługami, ale przyjaciółmi, ponieważ sługa nie wie, co robi jego Pan – a przyjaciele wiedzą. To, w jakim stopniu doświadczamy Bożej obecności, w jakim stopniu jesteśmy zażyli z Panem Bogiem nie jest uzależnione od Bożego widzimisię. On przyjmuje każdego, kto jest chętny. Bóg objawi Ci siebie w takim stopniu, w jakim tego autentycznie pragniesz.

Kiedy naród izraelski obozował pod górą Synaj, Pan Bóg wezwał cały naród, aby wszedł na górę i spotkał się z Nim twarzą w twarz. Jednak naród się przeląkł. Bali się, powiedzieli: „Mojżeszu, ty idź, rozmawiaj w naszym imieniu”. Jedynie Mojżesz nie bał się wejść na górę, która się trzęsła, gdzi był ogień, błyskawice, grzmoty. Nie bał się tam wejść, bo wiedział, że jest tam Bóg. Jego odwaga została nagrodzona tym, że nazwano go „człowiekiem, który oglądał Boga twarzą w twarz”. To, jak bardzo doświadczysz Boga, zależy od Ciebie!

A teraz pięć wskazówek, w jaki sposó zbliżyć się do Pana Boga:

1. Spędzaj czas z Bogiem, osobiście.

Mojżesz był znany także z tego, że miał swój Namiot Spotkania. Chociaż korzystał z Namiotu Zgromadzenia, w którym Izraelici składali Bogu cześć, oprócz tego brał także swój namiot i wychodził z nim poza obóz. Tam spędzał czas z Panem Bogiem, tam przychodziła Boża obecność i Bóg mógł rozmawiać z Mojżeszem.
W identyczny sposób my możemy doświadczać Boga – jeśli nie polegamy jedynie na zorganizowanych formach kultu, ale mamy swój osobisty czas z Bogiem. Gdy jedni oglądają telewizję, koledzy grzebią w inernecie, koleżanki chodzą na zakupy – my decydujemy się zabrać swój namiot, wyjść poza obóz i spędzać czas z Bogiem. W samotności, ciszy, intymności tworzy się najgłębszy związek. Potrzebujemy czasu, potrzebujemy wsłuchiwać się w Boży głos i Boże prowadzenie.

2. Bądź autentyczny i nie bój się.

Bądź jak dziecko, nie bój się eksperymentować. Pan Bóg doceni Twoje otwarte serce. Pan Bóg ukaże się temu, kto jest szczery, skruszony, otwarty i gotowy na zmiany.

3. Napełniaj się Słowem Bożym.

Może Ci się wydawać, że Pan Bóg Ci nie odpowiada. Że nie słyszysz Bożych odpowiedzi, że Twoje modlitwy zatrzymują się na suficie – nie trafiają do Nieba. Może Ci się tak wydawać, ponieważ nie spędzasz czasu z Bożym Słowem; z tym, co Pan Bóg już Tobie powiedział. Czytaj, rozkoszuj się Bożym Słowem, napełniaj się tym, co Pan Bóg powiedział w Piśmie Świętym, a zaczniesz coraz lepiej rozumieć Jego język i Twoje modlitwy znajdą swoją odpowiedź. Usłyszysz to, co Pan Bóg chce Ci przekazać.

4. Rozmawiaj z Bogiem nie tylko wtedy, gdy chcesz coś załatwić.

Pan Bóg to nie święty Mikołaj, to nie ktoś, kto bedzie zaspakajał wszystkie Twoje potrzeby i zachcianki. Byłoby to nie fair względem innego człowieka. I jest to nie fair względem Boga, kiedy wołamy do Niego tylko wtedy, gdy jest nam źle. Kiedy jest dobrze, zapominamy o Nim, bo przecież „Bóg jest po to, żeby mi bło dobrze”. Jeżeli chcesz mieć dobrą relację z Panem Bogiem, to przychodź do Niego także wtedy, kiedy jesteś szczęśliwy, opowiadaj Mu o swoich radościach, o tym, co przeżywasz, o swoich marzeniach, planach na przyszłość. Taka relacja będzie miała możliwość rozwoju – będzie fundamentem w Twoim życiu.

5. Nie poddawaj się!

Każda relacja wymaga czasu, cierpliwości. Nie oglądaj sie na innych, nie porównuj się. Ten, który szuka – znajduje; temu, który puka – otworzą. Pan Bóg wynagrodzi Twoją wierność i Twoje oddanie.

One Comment

  • Aneta

    Dziękuje za pomoc, tego właśnie potrzebowałam;)

Napisz komentarz